|
|
|
Rafał Olbrychski - Tatango (2009) |
|
Rafał Olbrychski - Tatango (2009)

26 lutego na sklepowych pułkach ukazał się debiutancki album Rafała Olbrychskiego –„Tatango”. Jednak nie jest to jego debiut w muzycznym biznesie. W 1987 roku założył zespół Reds, którego został wokalistą i liderem. Zespół wydal dwie płyty - „Changing Colours”, a kilka lat później „Berlin”, ale o nich może kiedy indziej. Na jego solowym krążku znajdziemy 12 dopracowanych utworów, do których w większości sam skomponował muzykę, z wyjątkiem piosenek „Nie spać”, „Wczoraj, dzisiaj, jutro” oraz „Tańczący z winkami”. Autorami tekstów są Wojciech Młynarski i Kuba Sienkiewicz.
Album jest swoistą muzyczną podróżą młodego Olbrychskiego od Stinga przez Beatlesów do Toma Waitsa. Większość utworów jest bardzo pozytywna i tak nastawia do życia. Nie brakuje też zniechęcenia i melancholii, które najlepiej słychać w tytułowym kawałku „Tatango”. Nie można też pozostać obojętnym na owoc współpracy Rafała oraz żywej legendy polskiej muzyki, Maryli Rodowicz w utworze „Gdy się znajduje przyjaciela”. Jest to dla mnie najpiękniejszy opis przyjaźni, z jakim się spotkałem.
„I jest pogadać z kim
Od serca
Pomilczeć też
A jeśli przyjdzie w dwie przeciwne strony ruszyć
Jeśli to przyjaźń nic przyjaźni tej nie wzruszy
I z końca świata Ci napiszą sms
Jeśli to jest prawdziwa przyjaźń”
Innym utworem, który szczególnie zapadł mi w pamięć jest „Nie spać”. Świetna metafora mówiąca o tym, że należy intensywnie przeżyć swoje życie, bo mamy je tylko jedne i któregoś dnia możemy obudzić się z codziennej rutyny, zadając sobie pytanie, dlaczego zmarnowałem swoje życie? Dlaczego nie przeżyłem go tak intensywnie jak bym tego chciał? Kolejnym utworem wartym uwagi jest „Głową w mur”. Dla mnie jest wyjątkowo pozytywna, jasno z niej wynika, że porażki i problemy w życiu to normalna rzecz, lecz jeśli chcemy ich unikać musimy wziąć swoje życie w swoje własne ręce –„Nie mam czasu czekać na swój czas”. Wystarczy wiara a „ już jutro, dziś jestem pewny, że się odmieni mój los pokrętny". W utworze „Modlitwa za…” mamy kolejną niezwykłą metaforę, tym razem dotyczącą śmierci – „Czasami myślę, że śmierć jest piękną dziewczyną, która cierpliwie czeka bo wie, że na pewno przyjdę”. Co najdziwniejsze śmierć Olbrychskiego nie jest straszna, nie trzeba się jej obawiać, wręcz przeciwnie, może przynieść ukojenie – „Kiedy obejmie mnie , położy dłonie na mojej głowie, nic już nie będę czuł i niczego nie będę żałował”. Co jeszcze możemy znaleźć na krążku? Subtelny humor w piosence „Tańczący z winkami”, który w kabaretowym klimacie opisuje zabawę z udziałem alkoholu.
„Tatango” uzależnia! Swoim lekkim klimatem oraz beztroskim podejściem do życia ukrytym w tekstach, które odzwierciedlają niespokojnego ducha Rafała Olbrychskiego. Album świetnie nadaje się na leniwe poranki i długie nudne wieczory, i kto wie – może natchnie do tego żeby nie było takich sytuacji.
Ocena w skali od 1 do 10: 8
Kamil Jankowski |
|
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
|
|
|
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
|
|
|
|